Sklep z koszulkami RETROAGE!!! Kupując koszulkę pomagasz opłacić serwer!
koszulki
Yie Ar Kung-Fu PDF Drukuj E-mail
Recenzje
Wpisał Axi0maT   
sobota, 22 listopada 2008 21:00
Yie Ar Kung-Fu, Nintendo Game Boy Color, GBC Yie Ar Kung-Fu to pozycja wręcz kultowa. Tytuł ten pojawił się w 1985 roku na automatach i uznawany jest za pierwszą prawdziwą bijatykę. Gra wprowadziła miłośników wschodnich sztuk walki w istny szał karmienia automatów monetami bez opamiętania. Szybko pojawiły się konwersje owej gry na najróżniejsze platformy. Niestety posiadacze handheldów musieli czekać aż do roku 2000, bowiem dopiero wtedy firma Konami wydała wersję gry dla Game Boy Color na składance „Konami GB Collection vol. 4”. Czy po 15 latach gra miała szanse konkurować z innymi podobnymi tytułami na tę konsolę? Czy dzisiaj jest to nadal pozycja na którą warto zwrócić uwagę? O tym dowiecie się czytając recenzję Yie Ar Kung-Fu
Yie Ar Kung-Fu to pozycja wręcz kultowa. Tytuł ten pojawił się w 1985 roku na automatach i uznawany jest za pierwszą prawdziwą bijatykę. Gra wprowadziła miłośników wschodnich sztuk walki w istny szał karmienia automatów monetami bez opamiętania. Szybko pojawiły się konwersje owej gry na najróżniejsze platformy. Niestety posiadacze handheldów musieli czekać aż do roku 2000, bowiem dopiero wtedy firma Konami wydała wersję gry dla Game Boy Color na składance Konami GB Collection vol. 4. Czy po 15 latach gra miała szanse konkurować z innymi podobnymi tytułami na tę konsolę? Czy dzisiaj jest to nadal pozycja na którą warto zwrócić uwagę? O tym dowiecie się czytając recenzję Yie Ar Kung-Fu.

Od razu na wstępie po odpaleniu gry okazuje się, że Yie Ar Kung-Fu dla Game Boy Color jest wiernym odzwierciedleniem wersji z NESa, a więc niestety najsłabszej konwersji tej pozycji jaka dotychczas się ukazała. Pozostaje jedynie przygryźć wargi i w ciszy „delektować” się rozgrywką.

Bohaterem Yie Ar Kung-Fu jest Lee – młody adept wschodnich sztuk walki. Trudno nie doszukiwać się podobieństw głównego bohatera do Bruce’a Lee sławnego mistrza Kung-Fu. Może wyglądem ustępuje swojemu rzeczywistemu odpowiednikowi, ale okrzyki wydawane podczas zadawania ciosów i szaleńcze uderzenia z wyskoku rodem z filmów produkcji Hong-Kong świadczą o tym, że wzór mógł być tylko jeden.

Akcja gry toczy się w ascetycznym dojo, które jest jedyną lokalizacją w której odbywają się walki. Jakby tego było mało w przeciwieństwie do większości bijatyk nie mamy możliwości wyboru postaci. Kierujemy bowiem tylko poczynaniami młodego Lee, który ma za zadanie pokonać pięciu mistrzów wschodnich sztuk walki. Każdy z wojowników walczy innym stylem i ma po jednym asie w rękawie w postaci ciosu specjalnego. W przypadku przeciwników jest to zazwyczaj użycie broni (łańcuch, kij czy gwiazdki ninja), a główny bohater wyróżnia się spośród innych tym, że jako jedyny potrafi uderzać z wyskoku. Walki nie są zbyt skomplikowane – ot należy dokopać przeciwnikowi w najbardziej chamski sposób posługując się jedynie swoimi kończynami. Kto spodziewa się tu jakichkolwiek urozmaicenia w postaci combosów czy fatality, będzie zawiedziony. Wróg sterowany przez konsolę ma niestety tą jedną przewagę, że potrafi poruszać się szybciej od nas. Rozgrywka sprowadza się więc do tego, że używa się nagminnie wyskoków, ponieważ jest to praktycznie jedyny sensowny sposób na to aby dopaść przeciwnika. Pokonanie kilku karateków nagradzane jest planszą bonusową w której musimy rozbijać lecące w naszym kierunku przedmioty.

Gra nie jest zbyt wymagająca i po paru próbach, każdemu z pewnością uda się pokonać wszystkich przeciwników. Nawet największa niedorajda powinien uwinąć się z grą w mniej niż pół godziny. Niestety po tym czasie Yie Ar Kung-Fu przestaje bawić, gdyż nie oferuje już nic nowego co zainteresowałoby gracza. Wyraźnie brakuje większej ilości scenerii i przede wszystkim przeciwników.

Warto zwrócić uwagę na to, że Yie Ar Kung-Fu to jedna z pierwszych bijatyk, gdzie główny bohater posiada imię (w oryginalnej wersji na automatach nazywa się Oolong). Dziś nie zdajemy już sobie sprawy z tak banalnych faktów, ale warto zauważyć, że graczowi łatwiej jest utożsamić się z postacią posiadającą imię, niż z bezimiennym wojownikiem. Ciekawostką jest, że bohater gry Yie Ar Kung-Fu stał się inspiracją dla Joe Higashi’ego, który na jego podstawie stworzył w późniejszym czasie Gen’a w grze Street Fighter.

Podczas gry przygrywa nam tylko jedna melodia. Jest całkiem niezła i pasuje do klimatu gry. Problem w tym, że słuchając wciąż tego samego utworu tocząc którąś walkę z rzędu można po prostu oszaleć. Czy zamierzeniem autorów gry było wprowadzenie gracza w szał bitewny? Być może, ale w tym miejscu należą się ukłony nie twórcom gry, a Gunpei Yokoi – projektantowi Game Boy’a, który wpadł na pomysł regulatora głośności dźwięku w tej konsoli. Dzięki temu nie będziemy katowani już muzyką z Yie Ar Kung-Fu. Szkoda jednak przegapić odgłosy wydawane przez naszego bohatera, bo przezabawne wrzaski wydawane przez młodzika są przecież nieodłącznym elementem walki. Samych odgłosów jest jednak bardzo mało i stąd tak niska ocena tego elementu gry.

Graficznie Yie Ar Kung-Fu prezentuje się dość słabo. Niestety Konami nie postarało się wykorzystać większej liczby kolorów oferowanych przez Game Boy Color i postanowili utrzymać grę w tonacji podobnej do pozostałych pozycji znajdujących się na tym samym kartridżu (Konami GB Collection vol. 4). Gra wygląda więc jak pokolorowana pozycja z klasycznego Game Boya co nie wychodzi na jej korzyść. Animacja to zrzynka z NESa i nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest po prostu słabo i ocena z całą pewnością byłaby jeszcze niższa gdyby nie fakt, że składanka na której znalazła się gra ma taki, a nie inny charakter (w końcu to kolekcja starych gier, a nie remake).

W ręce gracza trafiła niestety pozycja nawet nie przeciętna. Taki słabeusz nie przyciągnie z pewnością wielu graczy. Jednego nie można tej grze odmówić. Yie Ar Kung-Fu jest bowiem protoplastą dzisiejszych bijatyk. To ten tytuł przecierała szlaki dzisiejszym mordobiciom i obok International Karate był praktycznie wzorem do naśladowania dla swoich następców. Swego czasu w Yie Ar Kung-Fu grano w salonach do upadłego. Niestety wersje gry dla Game Boy Color i NESa w stosunku do oryginału z automatów (Arcade) oraz innych późniejszych konwersji zostały dość poważnie okrojone. Drastycznie zmniejszona liczba przeciwników sprawia, że Yie Ar Kung-Fu dość szybko się nudzi i nie ma sensu ponownie do niego wracać. Gra zdecydowanie nie przetrwała próby czasu i obecnie jest już tylko kamieniem milowym w historii mordobić o którym niestety niemal wszyscy już zapomnieli. Zdecydowanie ciekawszą i godną polecenia jest wersja Yie Ar Kung-Fu dla konsoli Game Boy Advance, gdzie wprowadzono opcje multiplayer i możliwość wyboru postaci.



Image
Konami GB Collection vol. 4

Poprawiony: środa, 28 stycznia 2009 08:50
 

Komentarze  

 
#1 SoberPL 2008-11-29 18:50
Po pewnej wiadomości Axi0maTa, którą zastałem na GG postanowiłem zmusić się do przeczytania jego recenzji (nie wynika to bynajmniej z moich uprzedzeń do jego osoby, ale zdecydowanie z mojego wrodzonego lenistwa). Przeczytałem i jestem zdziwiony średnią ocen. Ludzie, oceniamy recenzję, a nie grę, z którą Axi0maT przy jej tworzeniu miał tyle wspólnego co świni potrzebne jest siodło! Pomijając kilka błędów interpunkcyjnyc h i bodajże 2 zdań, które mi się nie spodobały muszę przyznać, że naprawdę trzyma poziom. Poczytam chyba coś jeszcze.
 
 
#2 andchaos 2008-12-04 02:12
Jakoś nie moge, spać to wrzuce wam komentarz dla zbicia czasu :-). Trzeba powiedzieć że wersja na GBC wygląda fatalnie, ja za młodości grywałem w ten tytuł na C-64 i dosyć mnie wciągała. Axi0maT, całkiem dobra recenzja, jednak niektóre informacje mi się nie zgadzają. Gra miała się pojawić na automatach w 1985 roku? w tym roku to gra była już dostępna na C-64, pamietam również że już rok prędzej była dostępna a inną platforme, jednak pamięć mi już nie sięga co to było. Do tego gra nie polegała na pokonaniu 5 przeciwników, tylko była to gra punktowa do bicia rekordów, za zadane ciosy i pokonanie przeciwników dostawało się punkty, a do tego nie rozumie dlaczego wersja na GBC jest tak bardzo okrojona, przez to gra sporo traci, orginał miał 10 przeciwników, po pokonaniu 5-ciu przechodiło się na drugi ekran i tam było kolejne 5. Po pokonaniu wsztsykich 10 przeciwników gra się wcale się nie kończyła lecz graliśmy od pierwszego przeciwnika ale na wyższym poziomie. do tego nasza postać miała przypisaną ilość żyć która opisywała ile razy można poledz i po zdobyciu odpowiedniej ilości punktów zyskało się dodatkowe życie. kiedyś było kilka tego typu gier, które głównie szły w nieskończoność, a zależało jedynie na zdobyciu kolejnych punktów. obok Yie Ar Kung-Fu i Yie Ar Kung-Fu 2, pojawiały się rónież pokrewne gry, takie jak international Karate (której powstało wiele wersji np. way of exploding fist) czy gry Fist I: Tournament i Fist II: the legend continues (który był już bardziej chodzoną bijatyką z elementami przygodówki, lecz nadal o tej samej koncepcji typu gry, czyli bijatyka i zbieranie punktów). Ach te wspomnienia :-), jeszcze chyba nawet mam orginał gdzieś na dyskietce C-64.
 

Zaloguj

Aktualnie online

Brak

Kalendarz imprez

Poprzedni miesiąc Sierpień 2019 Następny miesiąc
P W Ś C P S N
week 31 1 2 3 4
week 32 5 6 7 8 9 10 11
week 33 12 13 14 15 16 17 18
week 34 19 20 21 22 23 24 25
week 35 26 27 28 29 30 31

Ostatnio komentowane


© 2006-2019 Retroage Wszystkie prawa zastrzeżone.
Materiały graficzne prezentowane na łamach www.retroage.net należą do odpowiednich im twórców i zostały użyte w celach informacyjnych.
Joomla! is Free Software released under the GNU General Public License.
 
Game Boy Forever - Portal polskiej sceny Game Boy Atari Online - strona polskiej społeczności miłośników komputerów Atari / polish Atarians community website Mario City - wszystko o Mario!!! EMU-NES PL... wszystko o legendarnych konsolach NES / Famicom / Pegasus Amiga - Polski Portal Amigowy strefaPSX-wszystko o PlayStation i nie tylko Wiadomości ze świata Niebieskich RetroKomp / LOAD:ERROR:2013 DKiG Dawne Komputery i Gry - O imprezie RPG Maker - Zasoby, Gry, Porady i Skrypty - Tsukuru Archive Fighting Korner... o biciu po mordach GrajPoPolsku - portal autorskich spolszczeń gier i gamehackingu MWRC - Wszystko o serii Resident Evil squarezone.pl final fantasy, chrono cross, chrono trigger Ogród Balamb - spolszczenie Final Fantasy VIII na PC i PlayStation Mazemod is a web radio dedicated to amiga & tracker music culture streaming various styles of computer electronic music from the demoscene & computer art subculture. XboxArcade - Najszybciej rozwijające się forum o konsolach Xbox w Polsce! Stare Komputery - Strona z licznymi informatycznymi eksponatami EXEC - MAGAZYN UŻYTKOWNIKÓW KOMPUTERÓW AMIGA